niedziela, 5 lipca 2026

The Super Mario Galaxy Movie

Pierwszy film nie był ambitny, ale dał mi tyle frajdy, ile wart był zakup biletu do kina, a potem płyty DVD. Drugi film jest jeszcze głupszy i niestety w ten sposób, który już mi nie do końca podchodzi.

Fabuła kręci się wokół Bowsera juniora, który porywa Rosalinę, by dokończyć tworzenie broni, o jakiej zawsze marzył wraz ze swoim ojcem. Przy okazji chce też uwolnić ojca, by udowodnić mu, ile jest wart. Potem cały film sprowadza się do Peach szukającej Rosaliny oraz Mario i spółki goniących za Bowserem juniorem.

Pomimo czasu trwania zbliżonego do poprzednika przez cały seans miałem wrażenie, że ten film jest o połowę za długi. Pewnie, jeśli nastawiamy się na to, że ma być kolorowo i głośno niemal non-stop, to macie półtorej godziny odpowiedniej zabawy. Fani wyłapią masę nawiązań do innych gier Nintendo (jednego typa wysunięto tak bardzo na pierwszy plan, że jego sceny są jednymi z najbardziej efekciarskich, zaś ludzie już spekulują, czy dostanie własny film), a przeciętny widz lub niedzielny gracz będzie się zwyczajnie nudził. Tak było w moim przypadku. Nie ratowały go wątki dość istotnie rozwijające tło Bowserów oraz księżniczek (w scenie po napisach do obsady dołącza Daisy). Przez cały czas trwania filmu odnosi się wrażenie, iż rozbicie go na dwie osobne podróże (Peach i braci) jest zbędnym zabiegiem. Jakby to miały być dwa osobne filmy lub odcinki serialu, które z jakiegoś powodu połączono w jeden.

Oczywiście nijak to nie przeszkodziło filmowi zarobić kupę szmalu. Kolejna odsłona to tylko kwestia czasu. Poprzednika oglądałem kilka razy i bawiłem się dobrze za każdym. Na tym byłem w kinie i jakoś mnie do niego nie ciągnie. Moja ocena: 3.