Zapewne sporo osób kojarzy firmę City Interactive. Ja miałem okazję zapoznać się z produktami tejże firmy dzięki jej gościnnym występom w Kaszanka Zone w CD-Action. Sam dział należy do moich ulubionych, bo recenzje są pisane bardzo specyficznie. Wracając do meritum sprawy. EGM, jak każdy czytelnik
Jak to w przypadku przygodówek o służbach bezpieczeństwa / detektywach bywa: jest morderca, są ofiary, a my staramy się znaleźć tego pierwszego, zanim powiększy się grono tych drugich. Gra się przyjemnie i bez dłuższych przestojów. Jedynym mankamentem jest to, że jeśli ma się jakiś staż w grach przygodowych, to Art of Murder może wydać się za proste i przejdzie się przez nie jak gorący nóż przez
Śledztwo śledztwem, ale czy coś jeszcze można tu napisać? Ano można. Graficznie gra jest dobra. Tła są szczegółowe i dają bardzo przyjemne uczucie oldschoolu. Postacie również są w porządku, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd, bo z animacją jest już problem. O ile główna bohaterka rusza się w każdej sytuacji płynnie i, można rzec, naturalnie, to pozostałe
Dźwięk jest kapitalny. Niezależnie od lokacji (od Nowego Jorku nocą po urokliwe Peru skąpane w słońcu) muzyka tworzy posępny nastrój i przyprawia o obawy, że już zaraz może się coś niemiłego zdarzyć. Utworów nie jest wiele, ale ich jakość oraz sposób, w jaki działają, są bezapelacyjnie jedną z największych zalet gry. Dialogi są miejscami dowcipne (aluzje do
Tak jak wspominałem: jeśli dopiero zaczynasz grać w przygodówki, śmiało sięgaj po Art of Murder. Weterani: jeśli akurat nie macie żadnej przygodówki na tapecie, to też możecie zagrać. Fakt, że skończycie ją dużo szybciej, ale wciąż zapewnicie sobie godziwą rozrywkę. Tak więc wielki plus dla City Interactive, oby tak dalej.