
5 postaci = 5 historii + epilog, który zawiera „konsekwencje” naszych wyborów. Tak jak poprzednio – wybory są kosmetyczne, a 2 sytuacje, w jakich mogą znaleźć się nasi bohaterowie w epilogu,

A jak same wrażenia? Średnie. Wiele wyborów jest jeszcze bardziej kosmetyczno-idiotycznych, niż poprzednio. Niektóre z historii są zdecydowanie za krótkie (tutaj przede wszystkim chodzi mi o Vince’a i Wyatta). Nowe mechaniki (przeciąganie myszy z wciśniętym przyciskiem wpływa na wykonywaną akcję + mini-gra w unikanie ścigających w polu kukurydzy) są (ponownie) średnio udane.

Jeżeli komuś podobał się pierwszy sezon, to 400 Days już pewnie kupił i zdążył przejść ze 2 razy. Jeżeli jednak wciąż się wahasz, coś cię korci, żeby zagrać – poczekaj do promocji. Pozostali mogą sobie darować. Moja ocena: 3-.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz