Druga połowa Deathly Hallows zamyka temat Harry’ego Pottera i jego przygód. Mamy trochę fabuły, nieco wyjaśnień (zwłaszcza we wspomnieniach Snape’a, bardzo fajna sprawa), bitwę, pojedynki i happy ending. W zasadzie niewiele więcej da się napisać. Wizualnie film trzyma poziom (zwłaszcza pożar w jednej z komnat Hogwartu), aktorsko jest tak jak do tej pory, udźwiękowienie jest w porządku, a całość przyjemnie się ogląda. W tym wszystkim jest jeden szkopuł – pieprzone 3D! No do kurwy nędzy, licha ciężkiego i jasnej cholery! Wszystkich, którzy przyczynili się do podjęcia decyzji o przeforsowaniu 3D w tym filmie, postawiłbym pod płotem i rozstrzelał. Już mówię, skąd u mnie ta wściekłość. Technika 3D sprawdza się przy żywych kolorach. Stąd też najlepiej w tej technologii prezentują się filmy animowane. Sceny bez kolorów lub z niewielką ich liczbą (Transformers 3) oraz kręcone nocą (Piraci z Karaibów 4) nijak pod to nie podpadają. 3D w tych sytuacjach jest słabo widoczne, lub wcale, a jeśli dorzucić fakt, że okulary w kinie przyciemniają i tak ciemny obraz, to naprawdę gówno widać. Teraz wisienka na torcie: 90% najnowszej części Pottera rozgrywa się nocą lub w ciemnych miejscach (las, podziemia itd.). Resztę pozostawię bez komentarza (choć przyznam się, że mam ochotę jeszcze pobluzgać).
Moja ocena to 3, zaniżona przez to cholerne 3D. Gdybym obejrzał wersję z napisami i w 2D, pewnie pokusiłbym o 4-, bo jako film HP oglądało mi się całkiem dobrze (jako adaptacja zbiera baty od fanów, ale to w sumie norma jeśli idzie o filmy Yatesa). Seanse 3D (nie mówię tu o IMAXowym, bo na takim nie byłem) radzę omijać szerokim łukiem, albo na spokojnie poczekać do wydania DVD/BR.
A mnie się najnowszy Potter podobał. Jak sarkałem na filmy od 3-6, tak pierwsza część siódemki (głównie przez opowieść o trzech braciach) i druga są na należytym, moim zdaniem, poziomie. Może dlatego, że nie poszedłem na 3D... gdyż, zwyczajnie, nie cierpię wpieprzania się wszędzie z trzecim wymiarem.
OdpowiedzUsuńTak czy siak - ładnie im to wyszło. Smok po prostu piękny, bitwa nieprzepakowana, no i poprawili ostatni pojedynek (bardzo miałem za złe Rowling to, że Voldi padł tak szybko).
Jak dla mnie - najlepszy film o Potterze od dwójki.
Witam, Cedriku :)
OdpowiedzUsuńTak ogólnie rzecz biorąc, to zgadzam się, że jako film, nowy HP jest całkiem udany (stąd ta moja sugestia odnośnie oceny -4). Obniżyłem ją tylko i wyłącznie przez to wymuszone 3D, którego jest naprawdę niewiele, a na dodatek cały seans jest ciemniejszy niż ustawa przewiduje, a to z powodu okularów. Denerwuje mnie ta tendencja. To co kiedyś było rarytasem (3D), jest teraz siłą wpychane w oczy widza. W mniejszych miastach (jak Suwałki) przy wszelkiego rodzaju blockbusterach nie ma praktycznie szans na zobaczenie ich w 2D (cud, że się kino postarało o 2 wersje językowe!).